Od dłuższego czasu zastanawia mnie pewien fenomen, szybkich, nie użytkowych a efektownych realizacji, atakują mnie one z różnych stron: Internet (Facebook, Instagram, Strony WWW itp.) Telewizja w tym Programy śniadaniowe, Prasa. Łatwe, proste i przyjemne DIY. Zastanawiam się, gdzie w tym gąszczu mazania pędzlem na biało jest prawdziwa praca, wiedza, warsztat, autorskie pomysły, uszanowanie do historii mebli i materiału z jakiego zostały wykonane. Wszechobecne oponie zerwij/zniszcz i zrób od nowa. A przecież ideą renowacji jest naprawa, poszanowanie historii i lat zapisanych w rysach na meblach. Może moje podejście jest archaiczne, ale ja nie staram się na siłę stylizować mebli, także nie jestem purystą i jestem za nadawaniem współczesnego charakteru niejednokrotnie przestarzałym i niefunkcjonalnym meblom. Sądzę także, że czasem trzeba przeprowadzić chłonną kalkulację czy dana rzecz jest warta renowacji, naprawy, powierzenia jej czasu. Z drugiej strony "Wolność Tomku w swoi...
nowe - drugie życie starych mebli